IMG_0163

Moja przygoda ze sportem zaczęła się w wieku 8 lat kiedy zaczęłam jeździć konno, najpierw była to rekreacja, później sport wyczynowy, obecnie jestem instruktorem. To pasja która zostanie ze mną do końca i nic tak jak ona nie potrafi mnie wyluzować. Co ciekawe od zawsze miałam zwolnienia z wf , nie lubiłam się męczyć, a najbardziej nie lubiłam biegać! Na dzień dzisiejszy biegam półmaratony i biegi survivalowe i nie wyobrażam sobie życia bez biegania. Cały rok jest dla mnie przygodą związaną ze sportem. Poprzez sporty sezonowe, takie jak snowboard i kitesurfing, których nie może zabraknąć w ciągu roku, a od 3 lat siłownia, gdzie bywam prawie codziennie i raczej nie chciałabym z niej kiedykolwiek zrezygnować. Cały czas jest było mi czegoś mało, czegoś brakowało.

        Pomyślałam, że skoro większość mojego życia kręci się wokół sportu, to czemu nie iść dalej w tę stronę. Poszłam na kurs na trenera personalnego, później na rozmaite szkolenia uzupełniające kurs takie jak: szkolenie z cross trainingu, treningu siłowego, stepów, dietetyki I stopnia… no i właśnie ten ostatni kurs zainspirował mnie do pójścia na studia z dietetyki. Uczęszczam na większość szkoleń i wykładów dotyczących diety w sporcie jak i klinicznej, bo jest to dziedzina, którą mogę chłonąć bezustannie.

        Ze względu, że jestem po artystycznych studiach –projektowanie ubioru, w wolnym czasie (o ile taki jest)rysuje, maluje, robię tatuaże, projektuje ciuchy i bezustannie zwiedzam świat. Gdyby miała wybrać na co odłożę pieniądze, to bez wątpienia byłaby to kolejna podróż bo to sprawia ze jesteśmy mądrzejsi i bogatsi w doświadczenia.

        Moją ulubioną formą treningu jest tabata i trening funkcjonalny przeplatane z biegowymi aerobami. Jeśli chodzi o ‘dietę’ to było różnie. Wegetarianizm przez 13 lat, teraz zaczynam przyzwyczajać ciało do mięsa, ale tylko tego ‘zdrowego’ i w niewielkich ilościach.Unikam słodzików, słodzonych napojów, fast foodów. Wyeliminowałam w większości nabial, gluten, rośliny strączkowe, co nie znaczy, że czasem sobie na nie nie pozwalam bo w tym wszystkim chodzi o zachowanie umiaru, prawda? Tylko problem w zachowaniu umiaru jest wtedy kiedy jest się zakręconym na punkcie sportu. Ale jak możliwe jest że uzależnienie z którego czerpiesz radość, które działa na Twoje zdrowie pozytywnie, z którego czerpiesz ogrom pozytywnej energii, przez które masz ciarki na skórze, może być niezdrowe? Gorsze jest moje uzależnienie od ‘zdrowych słodyczy’ hehehe o ile takie istnieją.

         Najpierw stawiam na szczęście, później przyjdzie czas na rzeczy materialne;) !

Pin It on Pinterest

Share This